Przed wojną Polacy na Wołyniu stanowili około 20 %. Z ponad 1200 polskich wiosek i osad po pamiętnym roku 43 została niecała setka. Resztę spalili Ukraińcy. Polaków na Wołyniu już coraz mniej. Niszczeją też ślady polskości. Straszą zapuszczone cmentarze, które nierzadko zmieniają się w pastwiska, straszą ruiny opuszczonych świątyń i pałaców nadgryzione zębem czasu i „zapobiegliwością” okolicznych mieszkańców. Nękana wojną Ukraina nie ma środków na ratowanie tych zabytków. Środki, które przeznacza na to Polska, są mocno niewystarczające. A do tego milczenie, wyparcie tego tematu ze świadomości społecznej…
Powstałe 15 grudnia ubiegłego roku Stowarzyszenie Wołyń – Pamiętamy, którego założycielami są między innymi mieszkańcy gminy Kazimierz Dolny, chce to zmienić. W 70 rocznicę Rzezi Polaków na Wołyniu zorganizowali I Motocyklowy Rajd Wołyński, w roku ubiegłym był drugi, w tym roku już planują – mimo wojny na wschodzie Ukrainy – trzeci. Chcieliby też zadbać o oczyszczenie polskich cmentarzy na Wołyniu. W te działania chcą zaangażować młodzież okolicznych szkół.
- Prawda o rzezi wołyńskiej powinna być przekazywana kolejnym pokoleniom - mówi prezes stowarzyszenia Henryk Kozak.
Formalną działalność Stowarzyszenia Wołyń – Pamiętamy zainaugurowała konferencja ,,Wołyń – pamięć przez pokolenia”, w której 6 lutego w Kazimierzu Dolnym wzięli udział także goście z Ukrainy: przedstawiciele Stowarzyszenia Lekarzy Polskiego Pochodzenia na Wołyniu oraz Stowarzyszenia ,,Barwy Kresowe” z Łucka.